
We mnie od wschodu do zachodu wojna.
Pędzę w niewidzialnym pociągu każdego dnia,
mimo że nigdy do niego nie wsiadałem
i nie kupowałem biletu.
Nie ruszając się z miejsca wyruszam
w dalekie podróże.
Fotografuję własne podpalone dłonie,
żeby ich nie zapomnieć.
Rozpaczliwie zawracam dymiące się statki
płynące z nurtem rzeki.
Mocuję się z mechanizmem, który uparcie
przewija ten film do przodu.
Wspominam dzień, w którym ostatni raz
bawiłem się w chowanego.
Co stało się później nie wiem.
